Od lewara na Bitcoina do gry o energię, AI i „suwerenne obliczenia”
Są spółki, które kupuje się do portfela „na spokojnie”.
I są takie, które kupuje się z myślą: albo będzie epicko, albo będzie bolało.
MARA należy do tej drugiej kategorii.
Jak patrzyłem na MARA wcześniej?
Gdy budowałem pierwszą ekspozycję na MARA, traktowałem ją bardzo prosto:
– lewar na Bitcoina
– duży skarbiec BTC
– rosnący hashrate
– model „kop i trzymaj”
Rozwodnienie akcji? Było.
Emisje? Były.
Zmienność? Ogromna.
Ale logika była klarowna: jeśli Bitcoin w kolejnych latach ma być droższy, to taka spółka prędzej czy później „odjedzie”. Najpierw wymęczy inwestora, wyczyści słabe ręce, zrobi kilka -40%, ale w hossie potrafi oddać to z nawiązką.
I ta część układanki nadal jest aktualna.
MARA wciąż jest jednym z większych publicznych posiadaczy BTC i nadal zachowuje się jak quasi-instrument pochodny na kryptowalutę.
Tyle że… coś się zmieniło.
Po przejęciu Exaion nie można już mówić o „narracji AI”
Do tej pory temat AI/HPC w przypadku MARA był trochę jak slajd w prezentacji:
„Mamy energię, mamy data center, możemy wejść w AI.”
Brzmiało ciekawie, ale było opcją.
Po przejęciu 64% Exaion to już nie jest slajd.
To działająca firma z:
- centrami danych we Francji i Kanadzie,
- personelem technicznym,
- klientami z sektora enterprise i publicznego,
- zapleczem wywodzącym się z grupy energetycznej EDF.
I tu zaczyna się ciekawa zmiana logiki.
Energia jako fundament przewagi
Klasyczny model górnika krypto opiera się na:
- koszcie energii,
- efektywności sprzętu,
- hashrate.
To walka o centy za kWh.
Model, w który próbuje wejść MARA po akwizycji Exaion, wygląda inaczej. Tu przewaga budowana jest wokół:
- dostępu do stabilnych źródeł energii,
- relacji z operatorami systemów,
- lokalizacji zgodnej z regulacjami,
- certyfikacji i bezpieczeństwa danych.
To już nie jest wyścig „kto ma więcej GPU”.
To gra o kontrolę nad energią i infrastrukturą.
A bez energii nie ma ani Bitcoina, ani AI, ani chmury.
Sovereign compute – czyli o co w tym chodzi?
MARA nie kupiła Exaion po to, żeby tylko wstawić więcej GPU do trenowania modeli.
Chodzi o tzw. sovereign compute — lokalną, kontrolowaną infrastrukturę obliczeniową, w której:
- dane nie muszą opuszczać kraju,
- instytucje publiczne i energetyczne zachowują pełną kontrolę,
- przetwarzanie odbywa się zgodnie z europejskimi regulacjami (RODO, wymogi sektorowe).
W Europie to temat strategiczny, a nie marketingowy.
Jeśli jesteś sektorem publicznym, energetyką, finansami czy obronnością — niekoniecznie chcesz wrzucać wrażliwe dane do publicznej chmury hyperscalera spoza UE.
I tu pojawia się przewaga Exaion: operacyjna obecność w Europie + zakorzenienie w środowisku energetycznym.
Lokalna wiarygodność ma znaczenie
Wejście amerykańskiego minera BTC do europejskiego sektora publicznego byłoby… trudne.
Dlatego tak istotne jest zaplecze Exaion oraz fakt, że w strukturze pojawia się m.in. Xavier Niel — inwestor infrastrukturalny, budowniczy telekomunikacyjny, człowiek osadzony w relacjach z administracją.
To nie jest klasyczny VC od AI.
To ktoś, kto rozumie świat regulowanej infrastruktury.
Czy to gwarantuje sukces? Nie.
Ale znacząco zwiększa wiarygodność projektu.
Najciekawsze: opcjonalność alokacji energii
Tu dochodzimy do sedna, które moim zdaniem jest najbardziej niedoceniane.
Jeżeli MARA ma w portfelu określoną moc energetyczną, może ją:
- wykorzystać do kopania BTC,
- przeznaczyć na inferencję / HPC dla przemysłu,
- sprzedać jako elastyczność w ramach bilansowania sieci.
Energia staje się surowcem, który można „konwertować” w zależności od warunków rynkowych.
Hossa na BTC? → więcej miningu.
Boom na AI? → więcej mocy w obliczeniach.
Napięcia w sieci? → zarabianie na stabilizacji.
To już przypomina bardziej model infrastrukturalny niż czysto kryptowalutowy.
Skoro to takie piękne, czemu kurs nie rośnie?
Bo rynek nadal wycenia MARA głównie jako:
- proxy na Bitcoina
- spółkę z historią rozwodnienia
- instrument do handlu zmiennością
Do tego dochodzą obligacje zamienne i fundusze robiące delta-hedging, co generuje stałą podaż akcji.
Segment HPC jest dziś strategiczny, ale jeszcze nie finansowy.
Dopóki nie zobaczymy realnych przychodów i dużych kontraktów w UE, rynek będzie traktował to jako opcję, a nie fundament.
Krótko mówiąc: historia się zmienia, ale liczby jeszcze nie.
Fundament nadal = Bitcoin
Nie oszukujmy się.
Większość przychodów i wyceny wciąż zależy od rynku krypto.
Jeśli Bitcoin wejdzie w silny trend wzrostowy, MARA może zachować się jak lewar x2–x3.
Jeśli nie — zmienność wróci szybciej niż memy z Twittera.
Upside i ryzyko
Konsensus rynkowy jest… jak to przy crypto bywa — rozstrzelony.
Średni 12-miesięczny target waha się w okolicach 19–21 USD, ale:
- część analityków widzi potencjał nawet w rejonie 25–30 USD,
- bardziej konserwatywne wyceny schodzą w okolice 8–10 USD.
Czyli klasyczne:
„może być +100% albo -40%”.
Średni konsensus to obecnie umiarkowane Buy / Hold z dodatnim upside względem bieżących notowań (zakładając stabilne lub rosnące ceny Bitcoina).
I tu dochodzimy do sedna sprawy: to nie jest spółka typu „sleep well at night”.
To jest:
- wysoka zmienność,
- wysoka beta,
- wysoka opcjonalność.
Mój wniosek
Nie kupuję MARA jako stabilnego operatora infrastruktury.
Nie kupuję jej jako defensywnej pozycji technologicznej.
Kupuję ją jako:
- spekulacyjny zakład na kolejny cykl BTC
- z dodatkową opcją, że strategia energetyczno-AI faktycznie zadziała
- z potencjałem jakościowej zmiany wyceny, jeśli segment HPC zacznie dowozić liczby
Czy to może się skończyć spektakularnym sukcesem? Tak.
Czy może się skończyć bolesną lekcją pokory? Też tak.
Dlatego traktuję to jako pakiet mocno spekulacyjny, odpowiednio mały względem całego portfela, ale wystarczający, żeby w razie hossy nie pluć sobie w brodę.
Bo MARA to dziś nie tylko koparka do BTC.
To próba zbudowania operatora infrastruktury, który monetyzuje energię tam, gdzie akurat najbardziej się opłaca.
A takie historie — nawet jeśli ryzykowne — są po prostu… ekscytujące.
I właśnie dlatego planuję dokupić niewielki pakiet akcji MARA.
Z pełną świadomością, że to nie inwestycja dla ludzi o słabych nerwach 🙂

